października 18, 2021

"Głodna puszcza" - Marcin Mortka

 


Mamy to! Czy są tutaj fani Pana Marcina Mortki i fantastyki? Jeśli tak, to obowiązkowo musicie przeczytać tę książkę! Jeśli z autorem jeszcze się nie znacie, to zdecydowanie jest to dobry moment, żeby sięgnąć po jego twórczość i bliżej przyjrzeć się przygodom Kociołka, którego już mogliśmy poznać w pierwszej części pt "Nie ma tego złego". Ja czekałam na kontynuację i ani trochę się nie zawiodłam. Jestem nawet pewna, że jest jeszcze lepiej, niż było!

Wszystko zaczyna się w karczmie Kociołka, do której przybywają nieproszeni goście i tu zaczyna się cała przygoda! Oj uwierzcie mi, że będzie się działo, a postaci, które stworzył dla nas Pan Marcin w pierwszej części, jeszcze mocniej nas zaskoczą i zapadną w naszej pamięci. Uwielbiam tą barwność i dokładność w tworzeniu bohaterów! Mamy tutaj Urgo, Żychłonia, Elijah, Yanne, Stefana.... i długo by tak wymieniać, bo jest naprawdę kolorowo i żywo! Akcja nawet przez chwile nie zwalnia, autor cały czas zaskakuje nam czymś nowym. Jest mroczno, momentami zabawnie i zdecydowanie bardzo intensywnie! Mamy porwania, przygodę, gobliny, zasadzki, rycerzy...

Zdecydowanie jest to książka, dla osób ,które cenią sobie szczególnie powieści z humorem! Ja uwielbiam ten styl pisania i całkowicie się w nim odnajduje. Jest wesoło, lekko i przez te 400 stron płynie się w bardzo szybkim tempie! Atmosfera w książce zdecydowanie jest unikatowa i zostanie w Waszej pomięci na dłużej. Nie będziecie rozczarowani! Do tego podczas tej szarej jesieni, tak książka idealnie pokoloruje nasz dzień! Dla mnie ta część jest świetnym rozwinięciem części pierwszej i według mnie jej fabuła jest o wiele lepiej dopracowana, a akcja jest szybsza i barwniejsza. Cała seria jest godna polecenia i jestem bardzo ciekawa czy możemy liczyć na kontynuację przygód Kociołka i jego drużyny. Mam nadzieję, że tak! 


A co o książce mówi wydawca? 
"Spokój jest jak kotleciki w sosie grzybowym: zdecydowanie zbyt szybko się kończy.
Do karczmy Edmunda zwanego Kociołkiem potajemnie zjeżdżają książęta, by radzić nad przyszłością Doliny. Ostatnio trolle z Głodnej Puszczy wydają się nad wyraz aktywne, a jedyny człowiek, który umie z nimi gadać – rycerz Pogorzałek – gdzieś w owej puszczy zaginął. Kociołek nie ma najmniejszej ochoty, by służyć możnym (i zadufanym) tego świata, ale okazuje się, że istnieje niezawodny sposób, by skłonić go do kolejnych bohaterskich czynów. Tylko czy upora się z zadaniem do niedzieli, jak obiecał żonie?
Na misję Kociołek wyrusza na czele drużyny do zadań specjalnych: rycerza Urgo, elfa Eliaha, starego guślarza Żychłonia, krasnoluda Gramma zwanego Majstrem i goblina Zwierzaka. Przyjdzie im stoczyć niejedną bitwę z wysłannikami Złego, przejrzeć niejedną intrygę, przejść próbę wzajemnej lojalności, napchać żołądki przysmakami, wytaplać się w błocie, a do tego zdobyć przychylność kłobuków – najbardziej nieobliczalnych mieszkańców Głodnej Puszczy."




1 komentarz:

  1. O borze, ja kocham twórczość Mortki!! Część pierwszą pochłonęłam ekspresem, druga czeka już na chwilkę wolnego czasu, ale już zacieram łapki do niej :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 *Wolne Litery* , Blogger