kwietnia 15, 2019

"Do końca świata"- Tomasz Maruszewski


Książka po której nie wiedziałam czego się spodziewać. Nie wiedziałam co w sobie kryje i jak ją odbiorę, a dostałam kawał dobrej i mocnej literatury! 
Opis tej książki tak naprawdę nic nam nie mówi, to tylko lekki zarys tego, co możemy po niej oczekiwać. 
Na początku poznajemy Jerzego i Janka. Dwóch dorosłych facetów. Ojca i syna. Jeden powinien być dla drugiego wsparciem, los jednak się odmienia, ojciec popada w silną depresję, coraz bardziej i mocniej zaczyna gubić się w swoim życiu i mieszać prawdę ze swoją wyobraźnią. Jest coraz bardziej zagubiony, samotny, a syn samotnie nie potrafi go z tego wyciągnąć. Nie potrafi mu pomóc i sprawić, żeby ojciec w całości wrócił do jego życia. 
Tutaj macie tylko lekki zarys tego co znajdziemy na kartkach tej powieści. Jej przekaz jest jednak o wiele mocniejszy i głębszy. Książka jest bardzo smutna! Smutna od pierwszych do ostatnich stron. Widzimy dorosłą, samotna osobę, kompletnie zagubioną mimo tego, że otacza ją tyle różnych osób. W końcu jesteśmy w mieście! Widzimy jego ból, zatracanie się i ogrom samotności z jaką musi się zmierzyć. W pewnym momencie już sami nie wiemy co jest naprawdę, a co tylko sobie wyobraża Jerzy. I potem autor znowu zaskakuje! Na jaw wychodzą kolejne fakty. Takie, których kompletnie się nie spodziewaliśmy. 
Tą książkę ciężko mi opisać, ciężko mi nie powiedzieć o niej za dużo, bo chciałabym, żebyście mieli taką samą niespodziankę jak i ja miałam czytając ją.
Jest to jednak BARDZO mocna, piękna, smutna i wartościowa powieść! Taka do przeczytania w jedno popołudnie. Proszę, sięgnijcie po nią! Na pewno nie jest standardowa, na pewno Was zaskoczy i zszokuje. 

2 komentarze:

Copyright © 2016 *Wolne Litery* , Blogger